Czy Praga stanie się „miastem słońca”?

Choć Czechy kojarzą nam się z łagodnym klimatem środkowoeuropejskim, dane meteorologiczne nie kłamią: jest coraz cieplej. Rekord temperatury w Czechach to obecnie 40,4°C (odnotowany w Dobřichovicach), ale to nie ekstremalne rekordy są najgroźniejsze. Prawdziwym wyzwaniem klimatycznym jest nagrzewanie się miast. Praga, Brno i Pilzno stają się „miejskimi wyspami ciepła”, co zmusza architektów i urbanistów do szukania ratunku w technologii i naturze.
Beton kontra liście: W upalne dni różnica temperatury między zabetonowanym rynkiem a parkiem oddalonym o kilkaset metrów może wynosić nawet 10 stopni. Czeski klimatolog Alexander Ač ostrzega, że jeśli nie zmienimy sposobu budowania, życie w miastach latem stanie się uciążliwe. Dlatego Praga wprowadziła specjalny „Plan Adaptacji Klimatycznej”.
Szczyt chłodzenia: Co robią Czesi? Instalują systemy zamgławiające na przystankach, dopłacają do zielonych dachów (szczególnie w Brnie) i przywracają wodę do miast poprzez budowę nowoczesnych fontann i odkrywanie zabetonowanych niegdyś potoków. To walka o to, by czeskie miasta nie stały się betonowymi patelniami, lecz pozostały miejscami przyjaznymi do życia, nawet gdy termometry będą pokazywać wartości zarezerwowane dotąd dla południa Europy.







