Od piwnic do O2 Areny – jak MMA stało się w Czechach popkulturą?
Jeszcze dekadę temu mieszane sztuki walki (MMA) były w Czechach sportem niszowym. Dziś to potężny przemysł rozrywkowy, a wszystko za sprawą organizacji Oktagon MMA. Założona przez Ondřeja Novotnego i Pavla Nerudę marka przekształciła walki w klatce w multimedialne widowiska, które przyciągają przed ekrany miliony widzów, a hale takie jak praska O2 Arena wypełniają się do ostatniego miejsca.
Czeskie MMA ma swoich bohaterów, którzy są celebrytami na równi z piłkarzami. Jiří „Denisa” Procházka, były mistrz UFC, wprowadził czeską flagę na sam szczyt światowego rankingu, promując przy tym kodeks bushido i unikalny, nieprzewidywalny styl walki. Z kolei Karlos „Terminator” Vémola to postać, która zbudowała popularność dyscypliny w kraju poprzez kontrowersje i niesamowitą determinację.
Dla amatorów chcących spróbować swoich sił, Czechy oferują doskonałą infrastrukturę. Kluby MMA (jak np. Reinders MMA w Pradze czy Jetsaam Gym w Brnie) oferują grupy początkujące, gdzie nacisk kładzie się na technikę i kondycję, a nie na brutalną wymianę ciosów. Co ciekawe, czeska społeczność MMA jest bardzo zintegrowana z polską – często odbywają się wspólne obozy treningowe (sparingy), a zawodnicy z KSW i Oktagonu regularnie krzyżują rękawice, co sprawia,


