Czeski przyczółek na końcu świata
- Subtitle: Stacja im. Gregora Mendla
- Excerpt: O tym, jak naukowcy z Brna zbudowali bazę na Antarktydzie i dlaczego to właśnie tam szukają odpowiedzi na pytania o globalne ocieplenie.
- Images:
- Image:
, Caption:
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris. - Image:
, Caption:
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris. - Image:
, Caption:
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris. - Image:
, Caption:
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris.
- Image:
Antarktyda to najbardziej nieprzyjazne miejsce na Ziemi, ale dla naukowców z Uniwersytetu Masaryka w Brnie to najważniejsze laboratorium świata. Od 2006 roku Czechy posiadają tam własną bazę – Polarną Stację Badawczą im. Gregora Mendla. Położona na wyspie Jamesa Rossa, stacja ta stała się symbolem czeskiego wkładu w światową naukę o klimacie, udowadniając, że do badania oceanów i lodowców nie jest potrzebny własny dostęp do morza.
Dlaczego akurat tam?
Wybór miejsca nie był przypadkowy. Wyspa Jamesa Rossa znajduje się w jednym z najszybciej ocieplających się rejonów Antarktydy. Dla klimatologów to „szczyt” możliwości badawczych – mogą tu na żywo obserwować procesy, które w innych częściach świata zajmują dekady. Stacja działa sezonowo (podczas antarktycznego lata), goszcząc co roku grupę około 20 naukowców: biologów, geologów i klimatologów.
Strażnicy lodowca
Głównym zadaniem czeskiej misji jest monitorowanie stanu lodowców i wiecznej zmarzliny. Czesi zainstalowali na wyspie gęstą sieć czujników, które mierzą temperaturę, wilgotność i promieniowanie słoneczne. Dzięki temu dysponują jednymi z najdokładniejszych danych na świecie dotyczących tego, jak szybko lód wycofuje się pod wpływem zmian temperatury. To właśnie czeskie badania potwierdziły, że niektóre lokalne lodowce straciły w ciągu ostatnich 20 lat ogromną część swojej masy.
Czeska technologia w ekstremalnych warunkach
Budowa stacji była majstersztykiem logistycznym. Cała konstrukcja jest modułowa i została zaprojektowana tak, by wytrzymać wiatry przekraczające 200 km/h. Co więcej, stacja jest niezwykle ekologiczna – dużą część energii czerpie z paneli słonecznych i turbin wiatrowych, minimalizując spalanie paliw kopalnych w tym kruchym ekosystemie. Czesi testują tam również specjalistyczne materiały i powłoki (często oparte na nanotechnologii), które muszą przetrwać ekstremalne mrozy i sól morską.
Stacja im. Gregora Mendla to „czeskie oczy” na Antarktydzie. Dzięki pracy naukowców z Brna, Czechy mają realny głos w międzynarodowych debatach o ochronie środowiska i klimacie. To szczyt naukowej odwagi, który pokazuje, że mały kraj z serca Europy może stać się gigantem w badaniach nad globalną przyszłością.


