Czy środkowa Europa wchodzi w erę ekstremów?
- Subtitle: Tornado na Morawach
- Excerpt: O katastrofie z czerwca 2021 roku, która zmieniła postrzeganie bezpieczeństwa klimatycznego w Czechach i postawiła naukowców w stan gotowości.
24 czerwca 2021 roku południowe Morawy doświadczyły zjawiska, które do tej pory znaliśmy głównie z amerykańskich filmów o "alei tornad". Przez siedem miejscowości przetoczył się wir o sile F4 (w skali Fujity), niszcząc setki domów i zmieniając kwitnący region winiarski w krajobraz po bitwie. To nie był "zwykły silny wiatr" – to był szczyt pogodowej anomalii, który zmusił czeskich klimatologów do postawienia pytania: czy musimy nauczyć się żyć z tornadami?
Powietrzny potwór w sercu Europy
Tornado na Morawach pokonało dystans 26 kilometrów, a prędkość wiatru wewnątrz wiru przekraczała 300 km/h. Dlaczego uderzyło akurat tam? Naukowcy wskazują na unikalny splot czynników: ekstremalnie gorące i wilgotne powietrze z południa zderzyło się z chłodnym frontem, tworząc tzw. superkomórkę burzową. To, co niepokoi klimatologów, to fakt, że takie warunki – dotąd rzadkie w tej części Europy – występują coraz częściej ze względu na ogólny wzrost temperatury atmosfery.
[Image showing the path of destruction through the village of Hrušky and Moravská Nová Ves]
Szczyt solidarności i nowa inżynieria
Katastrofa wywołała bezprecedensową falę pomocy, ale też debatę o tym, jak budować w dobie zmian klimatu. Czesi zrozumieli, że tradycyjne dachy i lekkie konstrukcje mogą nie wystarczyć. Po 2021 roku w Czechach zaczęto kłaść większy nacisk na systemy wczesnego ostrzegania (aplikacje i radary meteorologiczne) oraz na edukację – jak zachować się, gdy niebo przybiera zielonkawy kolor, a dźwięk wiatru zaczyna przypominać pędzący pociąg.
Czy to nowa norma?
Klimatolodzy z Czeskiego Instytutu Hydrometeorologicznego (ČHMÚ) są ostrożni w wyrokach. Jedno tornado nie oznacza, że Czechy staną się drugą Oklahomą, ale statystyki są nieubłagane: energia w atmosferze rośnie, co sprzyja gwałtownym zjawiskom. Tornado na Morawach pozostaje dla Czechów bolesnym symbolem „szczytu” klimatycznych zmian – sygnałem, że natura przesuwa granice tego, co dotąd uważaliśmy za bezpieczne i przewidywalne.


