Przejdź do głównej treści

Zapis na listę subskrybentów

Lista subskrypcyjna
Loading...

Człowiek, który stworzył nowoczesną szkołę

Kiedy następnym razem Twoje dziecko otworzy kolorowy podręcznik albo usiądzie w ławce z rówieśnikami, pamiętaj, że to zasługa jednego Czecha. Jan Amos Komenský (1592–1670) to postać, której wielkość trudno ogarnąć. W czasach, gdy nauka polegała na wkuwaniu łaciny na pamięć pod groźbą chłosty, on ogłosił: „Szkoła ma być zabawą, a nie męczarnią”. To był szczyt rewolucji intelektualnej, która zmieniła świat bardziej niż niejeden wynalazek techniczny.

Edukacja dla każdego (nawet dla dziewcząt!)

W XVII wieku edukacja była luksusem dla wybranych. Komenský, jako biskup Jednoty Braterskiej, uważał jednak, że wiedza to klucz do lepszego świata. W swoim dziele „Dydaktyka wielka” postawił tezę, która wówczas brzmiała jak szaleństwo: uczyć należy wszystkich. Bez względu na to, czy ktoś jest bogaty, biedny, czy jest chłopcem, czy dziewczynką. Chciał, aby szkoła była powszechna, darmowa i prowadzona w języku ojczystym, a nie tylko po łacinie.

Pierwszy podręcznik z obrazkami

Komenský rozumiał to, co dzisiaj wiemy dzięki neuronauce: mózg najlepiej chłonie wiedzę przez oczy. Dlatego stworzył „Orbis Sensualium Pictus” (Świat widzialny w obrazach) – pierwszą w historii książkę edukacyjną z ilustracjami. Pokazywał w niej wszystko: od budowy ludzkiego ciała, przez rzemiosło, aż po zjawiska astronomiczne. To był szczyt innowacji – zamiast opisywać krowę przez godzinę po łacinie, po prostu ją narysował i podpisał. Proste? Tak, ale nikt przed nim na to nie wpadł.

Szkoła jako gra: „Schola Ludus”

To on wprowadził podział na klasy, rok szkolny i system lekcyjny, który znamy do dziś. Ale jego najważniejszym hasłem było „Schola Ludus” – szkoła poprzez zabawę. Twierdził, że nauczyciel nie ma być katem, ale przewodnikiem, a wiedza powinna być przekazywana od rzeczy prostych do złożonych. Komenský uważał, że przymus zabija ciekawość, a bez ciekawości nie ma nauki.

Wygnaniec i obywatel świata

Losy Komenskiego były tragiczne. Jako niekatolik musiał uciekać z Czech przed prześladowaniami religijnymi (wojna trzydziestoletnia). Dużą część życia spędził w polskim Lesznie, które dzięki niemu stało się na chwilę naukowym centrum Europy. Jego biblioteka i rękopisy spłonęły tam podczas pożaru miasta, co było dla niego osobistym dramatem. Mimo to nie przestał pisać. Doradzał rządom Szwecji, Anglii i Węgier, jak reformować szkolnictwo.

Dziś Jan Amos Komenský spoczywa w Naarden w Holandii, ale jego duch jest w każdej klasie szkolnej na świecie. To czeski wkład w fundamenty cywilizacji. Bez jego wizji prawdopodobnie wciąż wkuwalibyśmy gramatykę łacińską, nie rozumiejąc ani słowa, zamiast odkrywać świat z ciekawością. To absolutny szczyt myśli humanistycznej.