Przejdź do głównej treści

Zapis na listę subskrybentów

Lista subskrypcyjna
Loading...

Obywatel pierwszej kategorii (z ogonem)

Myślałeś, że to Szwajcaria jest rajem dla zwierząt? Nic bardziej mylnego. Prawdziwa psia utopia leży tuż za miedzą. W Czechach pies to nie „zwierzę domowe”, to pełnoprawny członek społeczeństwa. Dowiedz się, dlaczego w czeskiej knajpie pies dostaje miskę wody szybciej niż Ty swoje piwo i jakie żelazne zasady higieny sprawiają, że ten system w ogóle działa.

Wchodzisz do eleganckiej restauracji w centrum Pragi. Stoliki przykryte obrusami, świece, romantyczna atmosfera. Nagle spod sąsiedniego stolika dobiega potężne ziewnięcie, a po chwili na dywanie przeciąga się wielki berneńczyk. Nikt nie krzyczy, nikt nie wzywa sanepidu, kelner nie mdleje. Wręcz przeciwnie – podchodzi z uśmiechem i stawia przed psem miskę z wodą. Witaj w Czechach, kraju, gdzie psy wygrały system.

1. Pejskaři, czyli naród psiarzy

Czesi nie po prostu „mają psy”. Oni są narodem pejskařů. Szacuje się, że w tym kraju na każde dwa gospodarstwa domowe przypada przynajmniej jeden pies. Ale nie o statystyki tu chodzi, a o podejście. Pies w Czechach nie pilnuje podwórka na łańcuchu – on współtworzy życie kulturalne, towarzyskie i sportowe. Dla Czecha wyjście na piwo czy zakupy bez czworonoga często mija się z celem.

2. Restauracja i bank? Proszę wejść!

Dla Polaka widok psa wewnątrz restauracji (a nie tylko w ogródku letnim) wciąż bywa szokujący. W Czechach naklejka „Vstup se psy povolen” (Wstęp z psami dozwolony) jest na większości drzwi. Jeśli pies jest grzeczny i potrafi leżeć pod stołem, jest mile widzianym gościem. To samo dotyczy banków, urzędów, a nawet niektórych kin czy butików. Pies siedzący grzecznie przed kabiną, w której właścicielka mierzy sukienkę, to tutaj absolutna norma.

3. Wolność pod kontrolą: Bezpieczeństwo i dyscyplina

Ta niezwykła swoboda nie oznacza jednak samowolki. Wręcz przeciwnie – czeski „psi raj” opiera się na żelaznych zasadach, które są respektowane przez wszystkich. Czesi wiedzą, że jeden nieodpowiedzialny właściciel może zepsuć opinię całej społeczności.

  • Pasażer w kagańcu: W komunikacji miejskiej, pociągach czy na dworcach, kaganiec (košík) i krótka smycz to świętość. Nawet najłagodniejszy pies w metrze musi mieć założony koszyk. To wyraz szacunku dla osób, które mogą czuć lęk przed zwierzętami. Dzięki temu nikt nie patrzy na psa krzywo – jest on traktowany jak każdy inny pasażer.

  • Wychowanie od szczeniaka: Pies wchodzący do przestrzeni publicznej musi być „wychowany”. Czesi masowo korzystają z placów treningowych (cvičáků). Pies w restauracji musi potrafić spokojnie leżeć i nie reagować na otoczenie. Agresja jest piętnowana i skutkuje natychmiastowym wyproszeniem.

4. Kultura „woreczkowa” i higiena

Higiena w czeskich miastach to priorytet. Na każdym osiedlu i przy parkach znajdziesz charakterystyczne stojaki z darmowymi woreczkami na psie odchody. Sprzątanie po pupile nie jest opcją – to absolutny obowiązek społeczny. Osoba, która zostawi „pamiątkę” na chodniku, musi liczyć się nie tylko z wysokim mandatem, ale przede wszystkim z natychmiastową i głośną reprymendą od przechodniów. Co więcej, każdy właściciel płaci roczny podatek (poplatek ze psů), który zasila budżet miasta na utrzymanie czystości i psich parków.

5. Psia turystyka i sport

Jeśli planujesz wycieczkę w czeskie góry, zobaczysz setki turystów z psami. Czesi mają nawet swoje narodowe sporty, jak canicross (bieganie z psem) czy dogtrekking. W schroniskach górskich miska z wodą czeka na każdego czworonoga, a właściciele dbają, by ich zwierzaki nie przeszkadzały innym wędrowcom.

6. Stoicki spokój, czyli „czeski szczek”

Na koniec warto wspomnieć o czymś, co każdy Polak mieszkający na wsi zauważy natychmiast. Polska wieś ma swój specyficzny system alarmowy: wystarczy głośniej kichnąć lub „puścić bąka” na jednym końcu drogi, a wszystkie psy w promieniu trzech kilometrów zaczynają jazgotać i szczekać przez następne pół godziny. To jest reakcja łańcuchowa, której nie da się zatrzymać.

W Czechach? Tutaj panuje zupełnie inna kultura pilnowania obejścia. Czeski pies podąża za narodową filozofią spokoju. Może przejść obok płotu cała wycieczka szkolna, a on nawet nie podniesie powieki. Prawdziwy alarm zaczyna się dopiero wtedy, gdy realnie naruszysz jego terytorium – na przykład gdy chwycisz za klamkę furtki.

Co jest w tym najbardziej fascynujące? Kiedy czeski pies zacznie szczekać, robi to tylko on. Nie budzi przy tym całego wioskowego stada. Sąsiednie psy zerkają tylko leniwie znad miski, uznając, że to sprawa kolegi zza miedzy i nie ma sensu marnować energii na darmowy koncert. To właśnie ta legendarna czeska dyscyplina – pies szczeka tylko wtedy, gdy naprawdę ma powód.

Czeska miłość do psów to najlepszy dowód na ich „pohodę”. Skoro potrafią tak bezproblemowo zintegrować miliony czworonogów z życiem publicznym, to znaczy, że są narodem niesamowicie zorganizowanym i tolerancyjnym. Jeśli jesteś psiarzem, w Czechach poczujesz się jak w niebie – pod warunkiem, że zaakceptujesz tutejsze zasady porządku. Bo czeski pies to nie tylko przyjaciel, to kulturalny obywatel.