Przejdź do głównej treści

Jak lokalne fundusze podbijają Europę

  • Subtitle: Skąd wzięły się czeskie fortuny?
  • Drugi wstęp: Od prywatyzacji kuponowej do kupowania udziałów w Royal Mail i Sparze Praga – analiza ekspansji czeskiego kapitału, który przestał mieścić się w granicach kraju.
  • Podobne artykuły: Czy "Czeski Tygrys" wciąż ma pazury?

Skąd wzięły się czeskie fortuny?

Aby zrozumieć dzisiejsze czeskie rynki finansowe, trzeba cofnąć się do lat 90. i tzw. prywatyzacji kuponowej. To był unikalny eksperyment ekonomiczny, który pozwolił zręcznym i odważnym graczom przejąć kontrolę nad państwowymi gigantami. Podczas gdy w Polsce dominował kapitał zagraniczny, w Czechach wyrosła grupa rodzimych miliarderów, którzy zgromadzili kapitał tak wielki, że Czechy stały się dla nich za małe. Dziś czeskie fundusze inwestycyjne są jednymi z najbardziej agresywnych i skutecznych graczy na mapie Europy.

PPF Group: Dziedzictwo Petra Kellnera

Nie można mówić o czeskich finansach bez wspomnienia o grupie PPF. Założona przez Petra Kellnera, stała się globalnym konglomeratem działającym w bankowości, telekomunikacji (O2), mediach i nieruchomościach. Po tragicznej śmierci założyciela w 2021 roku, grupa pod wodzą jego żony Renáty Kellnerovej (najbogatszej kobiety w Europie Środkowej) przeszła proces restrukturyzacji, wycofując się z Chin i stawiając na rynki zachodnie. PPF to „szczyt” czeskiego profesjonalizmu inwestycyjnego – firma, która potrafi zarządzać aktywami wartymi dziesiątki miliardów euro.

Daniel Křetínský i energetyczne imperium EPH

Innym przykładem jest Daniel Křetínský, często nazywany przez francuską prasę „czeskim sfinksem”. Jego grupa EPH (Energetický a průmyslový holding) stała się jednym z największych graczy energetycznych w Europie, kupując elektrownie węglowe, gazowe i jądrowe w Niemczech, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Francji. Křetínský to modelowy przykład czeskiego inwestora: cichy, niezwykle analityczny, kupujący aktywa, których inni chcą się pozbyć, i zamieniający je w maszynki do zarabiania pieniędzy. Jego udziały w brytyjskiej poczcie (Royal Mail) czy klubie West Ham United to dowód na to, że czeski kapitał jest dziś graczem globalnym.

Czeski inwestor na giełdzie: Co kupują „rekiny”?

Specyfika czeskich rynków finansowych polega na tym, że ci miliarderzy często wykorzystują praską giełdę (BCPP) jako platformę do swoich działań, ale ich prawdziwe pole bitwy to Londyn, Paryż i Nowy Jork. Dla mniejszych inwestorów w Czechach, śledzenie ruchów tych wielkich graczy to narodowy sport. Kiedy Křetínský kupuje udziały w sieciach handlowych we Francji, czeskie portale biznesowe analizują to przez tygodnie. To tworzy unikalną kulturę finansową – Czesi są dumni ze swoich „rekinów”, nawet jeśli ich metody bywają kontrowersyjne, bo widzą w nich dowód na sukces czeskiej transformacji.

Wyzwania: Czy państwo nie jest za małe na takie firmy?

Wielkość tych grup kapitałowych rodzi też pytania o ich wpływ na czeską politykę i media (wiele z nich posiada własne stacje TV i gazety). W 2026 roku dyskusja o „oligarchizacji” czeskiej gospodarki jest wciąż żywa. Jednak z punktu widzenia czysto biznesowego, istnienie tak potężnych, rodzimych grup finansowych daje Czechom ogromną przewagę – w trudnych czasach to lokalny kapitał, a nie zagraniczne fundusze, jest gwarantem stabilności najważniejszych przedsiębiorstw w kraju.