Przejdź do głównej treści

Tramping: Czeska wolność ukryta w lesie. Fenomen, który przetrwał totalitaryzmy

 |  Dario Rossi

Jeśli kiedykolwiek podróżowałaś czeskimi pociągami w piątkowe popołudnie, na pewno zauważyłaś specyficzny typ pasażerów. Ludzie w różnym wieku, ubrani w sprane mundury wojskowe lub flanelowe koszule, z wysłużonymi plecakami (tzw. usárny) i nierzadko z futerałami na gitary. To nie są przypadkowi turyści ani żołnierze wracający z przepustki. To trampowie – przedstawiciele ruchu, który od ponad wieku definiuje czeską potrzebę wolności i specyficzny stosunek do natury.

Tramping to zjawisko, które nie ma swojego bezpośredniego odpowiednika w żadnym innym kraju. Choć inspiracje czerpał z amerykańskiego Dzikiego Zachodu, powieści Jacka Londona i Karla Maya, na czeskim gruncie przekształcił się w unikalną subkulturę społeczną. Przetrwał dwie wojny światowe, nazizm i dekady komunizmu, za każdym razem stając się dla swoich wyznawców enklawą niezależności. Dla „Holki Polki” zrozumienie trampingu to klucz do zrozumienia czeskiej duszy, która nie znosi przymusu i najlepiej czuje się w cieniu leśnej głuszy.

W tym artykule prześledzimy drogę trampingu od jego romantycznych początków w dolinie Wełtawy, przez okresy prześladowań, aż po jego współczesną formę. Zobaczymy, jak „dzikie osady” budowały tożsamość całych pokoleń i dlaczego ognisko (tzw. potlach) jest dla trampa miejscem świętym. To opowieść o romantyzmie, który nie boi się deszczu i o wolności, której nie dało się zamknąć w żadnych systemowych ramach.


 

1. Korzenie trampingu: Marzenie o czeskim Dzikim Zachodzie

Tramping narodził się tuż po I wojnie światowej, w czasach, gdy nowo powstała Czechosłowacja budowała swoją tożsamość. Młodzi ludzie, zmęczeni miejskim gwarem i konwenansami mieszczańskiego życia, zaczęli uciekać do lasów w okolicach Pragi, głównie w doliny rzek Wełtawy i Sázavy. Inspiracja była jasna: Ameryka. W tamtym czasie kino i literatura karmiły wyobraźnię historiami o kowbojach, traperach i Indianach. Pierwsza trampska osada, założona w 1918 roku w pobliżu Štěchovic, otrzymała nazwę „Roaring Camp” (później Ztracená naděje), co bezpośrednio nawiązywało do prozy Bret Harte’a.

Trampowie nie chcieli być sformalizowani jak skauci (Junák). Odrzucali mundury, dyscyplinę i struktury. Chcieli być „dzicy”. Zamiast namiotów budowali prowizoryczne chatki, a zamiast oficjalnych pieśni, śpiewali autorskie ballady przy akompaniamencie gitar i banja. Tak powstał styl tramp vlk samotář (tramp samotny wilk), który z czasem przerodził się w silne wspólnoty osadowe.

2. Słownik i atrybuty: Jak rozpoznać trampa?

Ruch ten wypracował swój własny, unikalny kod kulturowy. Tramp nie mówi, że idzie na wycieczkę, on idzie na vandr. Nie sypia w hotelu, ale „pod širákem” (pod gołym niebem). Jego plecak to często wspomniana usárna – amerykański worek marynarski lub jego kopia, który wymaga specjalnej techniki pakowania, by był wygodny.

Ubiór trampów zawsze balansował między stylem militarnym a kowbojskim. Dominują kolory ziemi: oliwkowy, brąz, khaki. Charakterystycznym elementem jest czapka „usanka” lub kapelusz z szerokim rondem. Jednak najważniejszym atrybutem jest nóż i manierka. To przedmioty użytkowe, ale w kulturze trampskiej otoczone niemal kultem, często przekazywane z ojca na syna. Tramping to także muzyka – specyficzny gatunek zwany trampka, łączący country, folk i tradycyjne czeskie brzmienia, który do dziś jest niezwykle popularny w czeskich radiach.

3. Tramping jako polityczny „bezpiecznik”

Najciekawszym okresem w historii trampingu była era komunizmu. Władze totalitarne nienawidziły trampów. Dlaczego? Ponieważ byli niekontrolowani. Nie dało się ich zapisać do partii jako grupy, nie mieli legitymacji, a ich spotkania w lasach były poza zasięgiem bezpieki. Trampów postrzegano jako element aspołeczny, „amerykanofilski” i podejrzany.

W latach 50. i 60. milicja często robiła obławy na pociągi jadące w stronę „trampisk”. Rekwirowano noże, wycinano pagony z mundurów, a nawet niszczono instrumenty. Jednak represje tylko wzmacniały ruch. Tramping stał się formą „emigracji wewnętrznej”. Gdy nie można było wyjechać na Zachód, Czesi budowali swój własny Zachód w dolinie Sázavy. To tam, przy ognisku, można było mówić to, co się myśli, i śpiewać piosenki, które były zakazane w telewizji.

4. Kultura „Osady” i wielkie ogniska (Potlach)

Sercem trampingu jest osada (osada). To nie jest miejsce na mapie, ale grupa ludzi. Osady mają swoje nazwy (np. Arizona, Waikiki, Dakota), swoje flagi, a nawet swoich szeryfów. Szeryf osady to osoba ciesząca się największym autorytetem, rozstrzygająca spory i dbająca o tradycję.

Najważniejszym wydarzeniem w życiu osady jest potlach – uroczyste ognisko z okazji rocznicy założenia grupy. To rytuał, który ma swoje surowe zasady. Ogień musi być rozpalony w tradycyjny sposób, nie wolno w nim palić śmieci, a wokół niego panuje określona hierarchia miejsc. Podczas potlachu odbywają się konkursy w rzucaniu nożem, strzelaniu z łuku, ale przede wszystkim konkursy muzyczne. To czas, kiedy różne pokolenia spotykają się, by potwierdzić swoją przynależność do „leśnego braterstwa”.

5. Rola kobiet w trampingu: „Trampská holka”

Warto zaznaczyć, że tramping od samego początku był ruchem koedukacyjnym, co w tamtym czasie było rewolucyjne. Kobiety – trampky – brały udział w vandrach na równi z mężczyznami. Nie były tylko „dodatkiem” do mężów; budowały chatki, gotowały w kociołkach i świetnie grały na instrumentach. Współczesna „Holka Polka” odnajdzie w tej historii silne wzorce kobiecej niezależności i odwagi do życia pod prąd. Wiele słynnych czeskich piosenek trampowskich opowiada właśnie o silnych kobietach, które nie bały się surowych warunków i ceniły wolność ponad miejskie wygody.

6. Tramping a ekologia: Leave No Trace przed czasem

Zanim w USA ukuto termin „Leave No Trace”, czescy trampowie już go stosowali. Ich etyka nakazywała zostawić miejsce biwakowania w takim stanie, w jakim się je zastało, lub lepszym. Jedynym śladem po trampingach mogło być wygaszone i starannie zamaskowane ognisko. Ten głęboki szacunek do lasu wynikał z faktu, że las był dla nich domem. Trampowie byli pierwszymi, którzy protestowali przeciwko niszczeniu dolin rzecznych przez budowę zapór wodnych czy nadmierną industrializację.

7. Tramping dzisiaj: Czy subkultura umiera?

W dobie cyfryzacji, tanich lotów i profesjonalnego sprzętu outdoorowego, tramping wydaje się anachronizmem. Młode pokolenia rzadziej chcą nosić ciężkie, płócienne plecaki i sypiać pod dziurawym dachem chatki. Jednak tramping nie umiera – on ewoluuje.

Dziś ruch ten dzieli się na „tradycjonalistów”, którzy trzymają się przedwojennych reguł, oraz „nowych trampów”, którzy łączą dawną filozofię z nowoczesnym ekwipunkiem. Co ciekawe, tramping przeżywa renesans w miastach – powstają kawiarnie w stylu trampskim, a muzyka ta wraca do łask w nowoczesnych aranżacjach. Najważniejszy element – potrzeba ucieczki od cywilizacji – pozostaje niezmienny. Czeskie lasy wciąż są pełne ukrytych wiat i miejsc, o których wiedzą tylko wtajemniczeni.

8. Jak doświadczyć trampingu jako turystka?

Jeśli chcesz poczuć ducha trampingu, nie potrzebujesz zaproszenia do osady. Wystarczy wybrać się na szlak w okolicach rzeki Sázavy (tzw. Posázavský pacifik – od nazwy legendarnej linii kolejowej). Wędrując tamtejszymi ścieżkami, na pewno natkniesz się na stare, drewniane chatki z tabliczkami „Private”. Pamiętaj o etykiecie: jeśli zobaczysz trampów przy ogniu, przywitaj się pozdrowieniem „Ahoj!” (które do powszechnego czeskiego języka weszło właśnie dzięki trampom). Jeśli zostaniesz zaproszona do ogniska, możesz liczyć na opowieści, których nie znajdziesz w żadnym przewodniku.


Tramping to unikalny czeski wkład w kulturę światową. To dowód na to, że wolność nie potrzebuje wielkich haseł – czasem wystarczy gitara, kilku przyjaciół i kawałek lasu. Dla nas, Polaków, jest to lekcja dystansu do rzeczywistości i przypomnienie, że najpiękniejsze przygody czekają tuż za progiem, w miejscu, gdzie kończy się asfalt, a zaczyna szmer leśnego potoku.