Westernowe miasteczko Boskovice i czeski Winnetou
- Subtitle: No to już jest szczyt
- Excerpt: Jak w morawskim kamieniołomie powstał Dziki Zachód i dlaczego to właśnie tutaj bije serce Karola Maya?
To nie jest zwykły park rozrywki dla dzieci. To miejsce, gdzie pasja do „Old Westu” przekroczyła wszelkie granice. Od wykupienia licencji na wszystkie dzieła Karola Maya, przez kaskaderską woltyżerkę, aż po autentyczne kopalnie – Boskovice to absolutny szczyt czeskiej fantazji i dowód na to, że jeśli Czech czegoś bardzo chce, to zbuduje sobie Amerykę w środku lasu.
Jeśli myśleliście, że kowboje odeszli do lamusa wraz z końcem ery czarno-białych filmów, to znaczy, że nie byliście w Boskovicach. To westernowe miasteczko, położone w malowniczym, piaskowym kamieniołomie, to fenomen na skalę europejską. Tutaj nikt nie „udaje” kowboja – tutaj żyje się według kodeksu Dzikiego Zachodu, a dbałość o detale to absolutny szczyt.
Dom Winnetou i Old Shatterhanda
Zacznijmy od faktu, który w świecie literackim jest absolutnym rekordem: czescy twórcy z Boskovic podeszli do tematu tak poważnie, że wykupili wyłączną licencję na wszystkie dzieła Karola Maya. Co to oznacza w praktyce? To właśnie tutaj, na morawskich piaskach, Winnetou i Old Shatterhand mają swój oficjalny dom. Przedstawienia teatralne oparte na tych powieściach to nie są skecze – to potężne produkcje w naturalnej scenerii amfiteatru w kamieniołomie, z udziałem dziesiątek koni, pirotechniki i aktorów, którzy żyją swoimi rolami.
Woltyżerka i kaskaderzy: Poziom światowy
To, co dzieje się na arenie w Boskovicach, to prawdziwy „szczyt” umiejętności jeździeckich. Czeska woltyżerka kaskaderska jest znana w całej Europie. Zobaczysz tu jeźdźców, którzy w pełnym galopie potrafią przeskoczyć pod brzuchem konia, stanąć na siodle czy toczyć pojedynki na rewolwery z precyzją, która zapiera dech. Konie są szkolone tak, że nie boją się huku wystrzałów ani ognia, a ich współpraca z człowiekiem to czysta magia.
Kopalnia złota i piaskowe labirynty
Miasteczko wykorzystuje każdy metr unikalnego terenu dawnego kamieniołomu. Możesz tu:
-
Płukać złoto: I to nie w plastikowym basenie, ale w warunkach, które do złudzenia przypominają Klondike. To, co znajdziesz, możesz wymienić na boskowickie dolary w lokalnym banku.
-
Zejść do kopalni: Boskovice oferują wgląd w trudne życie górników i poszukiwaczy kruszców. Podziemne trasy i autentyczne urządzenia z epoki pokazują, że twórcom zależało na prawdzie historycznej, a nie tylko na tanim efekcie.
-
Zgubić się w labiryncie: Naturalne formacje piaskowe zostały tak wkomponowane w zabudowę, że spacerując między saloonem a więzieniem, czujesz się jak w kanionie w Arizonie.
Życie w Saloonie
W Boskovicach klimat „szczytuje” wieczorami. Saloon to serce miasteczka, gdzie whisky (i oczywiście czeskie piwo) leje się strumieniami, a przy długich stołach siedzą ludzie w autentycznych strojach z epoki – skórzanych spodniach, kapeluszach Stetsona i z ostrogami u butów. Możesz tu zjeść stek prosto z ognia, posłuchać muzyki country na żywo i wziąć udział w lekcji tańca liniowego.
Dla Czechów Boskovice to także centrum trampu – narodowego ruchu miłośników spania pod gołym niebem i wolności. Możesz tu przenocować w indiańskim tipi, w luksusowym pokoju nad saloonem albo w prostym pensjonacie „U Starýho kance”. Każda opcja gwarantuje jedno: rano obudzi Cię rżenie koni i zapach kawy z ogniska.
Podsumowanie dla czytelnika: Westernowe miasteczko w Boskovicach to dowód na to, że pasja nie zna granic geograficznych. To szczyt kreatywności, który z małego morawskiego kamieniołomu zrobił legendę. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda Dziki Zachód z czeską duszą, to miejsce musi znaleźć się na Twojej liście.


